Próbowałem być milszy. Choć mówiłem lekko kpiąco muszę się przyzwyczaić.
-Dobra, jest spoko. Mi wystarczyłaby mniejsza ale...nie narzekam.
Rozglądałem się dalej.
-Widać.
Zaśmiała się.
-Ale muszę ją bardziej ,,urządzić''.
-Że co? Może kwiaty?
Śmiała się.
-Nie, to raczej pasuje do marzycielek ja jestem realistą. Urządzę po mojemu.
Uśmiechnąłem się cwaniacko.
(Lunaris, spoko...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz