Szłam spokojnie... Miło by było gdybym kogoś poznała... Gdy nagle usłyszałam szelest. Wyszłam za krzaków, szukając źródła chałasu. Gdy...:
-Kim jesteś! -warknął jakiś samiec. Przestraszyłam się i zaniemówiłam.Jak ja w ogóle mogę zaniemówić! Jestem niema... Co a teraz zrobię!...
Zaczęłam się wycofywać, samiec szedł za mną.
- Kim jesteś! -warknął ponownie. To nie miało sensu, skuliłam się i zasłoniłam oczy. Czekając na koniec. Jednak nic się nie stało...
<Riaan?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz