Super... właśnie w takich momentach, żałuję, że nie potrafię mówić... Jakiś wilk przychodzi mnie, którego ja nie znam. Mówi mi "Cześć", a ja co? Głupio się uśmiecham, bo co innego mam zrobić...
Wiem!
Skupiłam się na ziemi przede mną. Zaczęły się na niej pojawiać kreski, jakby ktoś na niej pisał. Kreski utworzyły litery, a one słowa. "Hej, jestem Seiki". Spojrzałam na samca, przyjaźnie, ale nieśmiało się uśmiechając. Słowa znikły i zastąpiły je nowe "A ty?".
<Lukas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz